Ostatnie wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, w których wyraźnie odcina się on od wsparcia oferowanego przez Kijów, nabierają zupełnie nowego znaczenia, gdy przyjrzymy się zakulisowym działaniom biznesowym w rejonie Zatoki Perskiej. Zaledwie kilkanaście dni temu amerykański przywódca stwierdził ze stanowczością, że "ostatnią osobą, od której potrzebujemy pomocy, jest Zełenski", a także nakazał swoim bliskowschodnim sojusznikom, aby samodzielnie bronili wód terytorialnych i własnej przestrzeni powietrznej przed atakami dronów. Za tą chłodną polityczną retoryką kryje się jednak bardzo konkretna, biznesowa gra, w której główną rolę odgrywa nowo powstała amerykańska firma zbrojeniowa o nazwie Powerus.
|
Rozważ wsparcie mojej strony, jeśli Ci się podoba: http://buycoffee.to/przekazwiedzy Zmotywujesz mnie do większego wysiłku i tworzenia lepszych treści. Dziękuję! |
W marcu 2026 roku prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, odbył niezapowiedzianą podróż po krajach Zatoki Perskiej, odwiedzając między innymi Arabię Saudyjską, Katar oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. Oferta Kijowa była niezwykle pragmatyczna i atrakcyjna dla państw nieustannie nękanych atakami tanich bezzałogowców uderzeniowych ze strony Iranu oraz wspieranych przez niego bojówek. Ukraina, dysponująca obecnie największym na świecie doświadczeniem w zwalczaniu masowych rojów dronów, zaoferowała arabskim partnerom dostawy swoich tanich i niezwykle skutecznych dronów przechwytujących, a także wsparcie ekspertów wojskowych. W zamian Kijów liczył na przekazanie mu zaawansowanych zachodnich systemów obrony powietrznej, takich jak rakiety przechwytujące Patriot, których państwa Zatoki Perskiej mają pod dostatkiem, a które są krytycznie potrzebne do obrony ukraińskich miast.
Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zareagowały na tę propozycję z wielkim zainteresowaniem, a z przecieków do prasy wynikało, że rozważano zapotrzebowanie nawet na pięć tysięcy ukraińskich jednostek przechwytujących. Zastąpienie niezwykle drogich rakiet amerykańskich, kosztujących miliony dolarów za sztukę, tanimi dronami uderzeniowymi ukraińskiej produkcji, to z punktu widzenia ekonomii wojennej krok rozsądny. Jednak w tym samym czasie do Abu Dhabi przybyli wysłannicy wspomnianej wcześniej amerykańskiej firmy Powerus, promując swój własny, autorski produkt – drona o nazwie Guardian-1. Strzelam, że pewnie będzie kosztował kupę "siana" jak wszystko amerykańskie.
To właśnie w tym momencie na scenę wkracza wielka polityka oraz naciski ze strony Waszyngtonu. Z publicznie dostępnych informacji oraz śledztw amerykańskiej prasy wynika, że za firmą Powerus stoją potężne wpływy polityczne. Znaczącymi udziałowcami w tym przedsiębiorstwie, poprzez fundusz inwestycyjny American Ventures, są synowie urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych – Donald Trump Junior oraz Eric Trump. W radzie doradczej firmy zasiadają również wpływowe postacie z amerykańskiego establishmentu wojskowego, w tym chociażby były specjalny wysłannik do spraw Ukrainy, generał Keith Kellogg. Bezpośrednie naciski amerykańskiej administracji na Zjednoczone Emiraty Arabskie, aby porzuciły one sprawdzoną technologię ukraińską na rzecz zakupów w firmie powiązanej z prezydencką rodziną, budzą ogromne kontrowersje i rodzą pytania o ewidentny konflikt interesów.
Kluczowy problem leży w technologii i skuteczności. Państwa Bliskiego Wschodu potrzebują sprzętu gotowego do działania natychmiast. Ukraińskie maszyny przechwytujące mają za sobą setki, jeśli nie tysiące udanych strąceń wroga w realnych warunkach bojowych nad Europą Wschodnią. Tymczasem Guardian-1, flagowy model od Powerus, został oficjalnie zaprezentowany światu zaledwie w połowie marca bieżącego roku. Urządzenie to nie posiada żadnego udokumentowanego potwierdzenia skuteczności na prawdziwym polu bitwy, a jego rzekome osiągnięcia opierają się wyłącznie na symulacjach komputerowych i poligonowych testach przeprowadzonych w amerykańskich ośrodkach szkoleniowych. Zmuszanie sojuszników do kupowania sprzętu de facto znajdującego się jeszcze w fazie wczesnego rozwoju to ogromne ryzyko dla ich narodowego bezpieczeństwa.
Zwolennicy kontraktów dla amerykańskiej firmy argumentują często, że jej współzałożyciel, weteran sił specjalnych Brett Velichkovich, posiada bezpośrednie doświadczenie wyniesione z wojny na Ukrainie. Zgadza się to ze stanem faktycznym, jednak wymaga bardzo ważnego sprostowania, które burzy narrację marketingową firmy. Założyciel przedsiębiorstwa rzeczywiście testował maszyny na froncie ukraińskim, lecz były to wyłącznie drony rozpoznawcze, służące do obserwacji terenu. Systemy przeznaczone do fizycznego taranowania i zwalczania innych pędzących obiektów w powietrzu to zupełnie inna, o wiele bardziej skomplikowana kategoria sprzętu. W tej właśnie dziedzinie Amerykanie, którzy przespali połowę dotychczasowej wojny w Ukrainie, dopiero raczkują i wciąż próbują dogonić rozwiązania opracowane już dawno przez ukraińskich inżynierów.
Cała ta sytuacja obrazuje realia współczesnej geopolityki. Z jednej strony mamy państwo walczące o przetrwanie, które własną krwią opłaciło stworzenie skutecznej tarczy przeciw dronom i oferuje ją w zamian za niezbędną pomoc. Z drugiej strony stoją wielkie, prywatne interesy firmy posiadającej dojścia na same szczyty władzy w Białym Domu, która próbuje sprzedać państwom arabskim swój niesprawdzony asortyment, celowo blokując przy tym międzynarodową współpracę. Ulegnięcie tym naciskom przez Zjednoczone Emiraty Arabskie może w ostatecznym rozrachunku oznaczać uzależnienie się od technologii, która w krytycznym momencie ataku wroga zawiedzie, generując przy tym olbrzymie zyski dla wąskiej grupy inwestorów. I żeby wtedy znowu nie było: "nie mamy waszego zamówionego sprzętu bo go potrzebujemy i co nam zrobicie?".
Źródełka:
Raport na temat zakulisowych spotkań firmy Powerus w Abu Zabi oraz zaangażowania rodziny Trumpów: Bloomberg / Binance Square
Informacje o inwestycjach Donalda Trumpa Juniora w firmę Powerus i wypowiedzi Bretta Velichkovicha: The Wall Street Journal / Militarnyi
Analiza dołączenia gen. Keitha Kellogga do zarządu Powerus: Responsible Statecraft
Szczegóły ukraińskiej dyplomacji dronowej na Bliskim Wschodzie i wypowiedzi amerykańskiego prezydenta: Washington Monthly
Dane o skali zapotrzebowania na drony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich: Gulf International Forum
Przebieg wizyty Wołodymyra Zełenskiego w krajach Zatoki Perskiej w marcu 2026 r.: The Guardian
Polski (PL)
English (United Kingdom)