Samolot Dassault Rafale B francuskich sił powietrznych podczas festiwalu Royal International Air Tattoo (RIAT) w 2009 roku (źródło: Wikipedia)

Generał Dominique Tardif, zastępca dowódcy francuskich Sił Powietrznych i Kosmicznych, nie pozostawia nam złudzeń. W bardzo szczerym i stanowczym wywiadzie dla dziennika „Libération” stwierdził jasno: państwa sojuszu północnoatlantyckiego muszą przygotować się na poważne starcie z Federacją Rosyjską.

Rozważ wsparcie mojej strony, jeśli Ci się podoba:

http://buycoffee.to/przekazwiedzy

Zmotywujesz mnie do większego wysiłku i tworzenia lepszych treści. Dziękuję!

Słowa tak wysokiego rangą oficera jednego z kluczowych państw NATO to przemyślany sygnał ostrzegawczy i wezwanie do natychmiastowego przebudzenia z letargu, w jakim wciąż tkwi część zachodnich elit. Zbliżające się lata mogą okazać się dla europejskiego bezpieczeństwa próbą, z jaką nie mierzyliśmy się od czasu zakończenia zimnej wojny. Wypowiedź generała Tardifa jest tym bardziej niepokojąca, że wskazuje on niezwykle precyzyjne ramy czasowe potencjalnego zagrożenia. Według wojskowego Moskwa z dużym prawdopodobieństwem będzie próbowała bezpośrednio przetestować spójność oraz zdolność reakcji państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Najbardziej krytyczny moment ma nadejść między rokiem 2028 a 2029. Skąd bierze się ta konkretna kalkulacja wojskowych analityków?

Odpowiedź kryje się w zbiegu dwóch kluczowych czynników o znaczeniu geopolitycznym. Po pierwsze, przewiduje się, że do tego czasu obecne, wyniszczające walki na terytorium Ukrainy ulegną wyciszeniu lub przejdą w fazę zamrożenia. Pozwoli to Kremlowi złapać oddech, zreorganizować przemysł i odtworzyć uszczuplone na froncie zdolności militarne. Po drugie, wspomniane lata to okres następujący bezpośrednio po kolejnych wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych i wynikającej z nich potencjalnej zmianie całej amerykańskiej administracji. To właśnie okresy przejściowe i polityczne roszady w Waszyngtonie są w Moskwie postrzegane jako okno ogromnych możliwości.

Słowa francuskiego generała obnażają największą słabość obecnej architektury bezpieczeństwa w Europie, mianowicie nasze całkowite uzależnienie od obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych. Generał Tardif otwarcie mówi o tym, że Rosja na pewno zechce wykorzystać moment, w którym Amerykanie skupią swoją uwagę na innych rejonach świata. Niezależnie od tego, czy zapalnikiem odciągającym uwagę Waszyngtonu okaże się kryzys w rejonie Indo-Pacyfiku, czy kolejna eskalacja na Bliskim Wschodzie, każda dekoncentracja amerykańskich sił stanowić będzie dla Władimira Putina silną zachętę do działania. Testowanie NATO nie musi jednak oznaczać zmasowanej, pełnoskalowej inwazji na któreś z państw członkowskich. Wojskowi doskonale zdają sobie sprawę, że Moskwa preferuje metody poniżej progu otwartej wojny. Może to przybrać formę groźnych incydentów na granicach, celowego naruszania przestrzeni powietrznej, potężnych cyberataków na infrastrukturę krytyczną lub zbrojnych prowokacji wymierzonych chociażby w państwa bałtyckie. Nadrzędnym celem takich działań byłoby zasianie paniki, rozbicie politycznej jedności Zachodu oraz sprawdzenie w praktyce, czy i jak szybko zadziała słynny artykuł piąty Traktatu Waszyngtońskiego.

Wobec tak zarysowanego zagrożenia, Paryż wysyła czytelny komunikat, że nie zamierza czekać z założonymi rękami. Francuskie siły zbrojne już teraz wyciągają surowe wnioski z krwawego konfliktu za naszą wschodnią granicą. Dowództwo uświadamia sobie, że armia musi być gotowa do operowania w warunkach wojny o wysokiej intensywności, charakteryzującej się ogromnym zużyciem sprzętu i amunicji. Dlatego absolutnym priorytetem ogłoszonym przez generała jest masowe odbudowanie i powiększenie zapasów uzbrojenia. Europejski przemysł obronny musi przestawić się na tory szybkiej produkcji, ponieważ obecne, pokojowe tempo dostaw jest całkowicie niewystarczające. Z wywiadu udzielonego francuskiej gazecie wyłania się również ciekawa koncepcja powojennego bezpieczeństwa w regionie. Jeśli dojdzie do jakiejkolwiek formy rozejmu na Ukrainie, zabezpieczeniem pokoju miałaby zająć się tak zwana koalicja państw chętnych. W jej ramach to właśnie Francja zadeklarowała gotowość do wzięcia na siebie odpowiedzialności za szeroko pojęty komponent powietrzny. W praktyce oznacza to dla francuskich sił powietrznych konieczność utrzymywania ciągłej, rygorystycznej gotowości bojowej, nieustannego patrolowania powierzonej przestrzeni i posiadania zdolności do błyskawicznej reakcji uderzeniowej w razie złamania porozumień.

Należy jednak pamiętać, że nowoczesny teatr działań wojennych wymusza nieustanną rewizję dotychczasowych założeń taktycznych. Obserwując niebo nad Ukrainą oraz Bliskim Wschodem, wojskowi dostrzegają fundamentalną zmianę, jaką jest masowe wykorzystanie tanich bezzałogowych statków powietrznych, potocznie nazywanych dronami. Generał Tardif, jako doświadczony lotnik, zwraca uwagę na rosnący problem natury finansowej i logistycznej. Chociaż supernowoczesne zachodnie myśliwce, takie jak chluby francuskiego lotnictwa maszyny Rafale, świetnie radzą sobie z zestrzeliwaniem wrogich obiektów, to matematyka wojny bywa nieubłagana. Koszt wystrzelenia zaawansowanego pocisku rakietowego (na przykład używanych przez Francuzów rakiet z rodziny MICA) jest nieporównywalnie wyższy niż wartość zniszczonego powolnego drona uderzeniowego. Z tego powodu dowództwo sił powietrznych musi intensywnie szukać rozwiązań alternatywnych i przede wszystkim tańszych. Lekarstwem na ten problem mają stać się koncepcje tak zwanych dronów-zabójców, czyli niewielkich i tanich w masowej produkcji aparatów bezzałogowych, które byłyby wysyłane z jednym tylko zadaniem – fizyczną eliminacją wrogich maszyn tego samego typu.

Przesłanie, jakie płynie z dowództwa francuskiego lotnictwa, można podsumować w kilku słowach: czas beztroskiego pokoju dobiegł końca. Wypowiedź generała nie ma na celu straszenia obywateli, lecz stanowi chłodną, opartą na wywiadzie ocenę sytuacji operacyjnej. Kraje europejskie mają zaledwie kilka lat, by zbudować potencjał odstraszania, który skutecznie zniechęci Władimira Putina do podejmowania ryzyka. Wymaga to natychmiastowych nakładów finansowych i mentalnej zmiany. Europa nie może dłużej zakładać, że w każdym scenariuszu kryzysowym ratunek nadejdzie zza oceanu. Musimy polegać również na sobie, a ostrzeżenia takie jak to płynące z Paryża, powinny być traktowane z najwyższą powagą w każdej europejskiej stolicy.

Źródełka:

https://fr.businessam.be/larmee-de-lair-francaise-met-en-garde-contre-un-eventuel-conflit-avec-la-russie-dici-2029/

https://www.agenzianova.com/fr/news/Général-de-l'Armée-de-l'Air-française-:-Nous-travaillons-à-l'utilisation-de-drones-tueurs-au-Moyen-Orient/

https://unn.ua/en/news/wars-in-ukraine-and-iran-have-forced-france-to-revise-its-military-plans-politico

https://militarnyi.com/en/news/france-seeks-low-cost-drone-defense-after-studying-ukraine-war-and-iranian-attacks/