Władze w Kijowie wysłały ponad dwustu wykwalifikowanych specjalistów do spraw systemów bezzałogowych do pięciu państw w regionie Zatoki Perskiej i na Bliskim Wschodzie. Ten bezprecedensowy ruch to nie tylko zwykły gest solidarności z innymi państwami zaatakowanymi przez wrogi reżim, ale przede wszystkim potężna demonstracja nowej siły technologicznej i strategicznej dojrzałości Ukrainy. Państwo to udowadnia na arenie międzynarodowej, że z kraju wyłącznie potrzebującego zachodniego wsparcia zdołało przekształcić się w wiarygodnego eksportera cennego bezpieczeństwa.

Rozważ wsparcie mojej strony, jeśli Ci się podoba:

http://buycoffee.to/przekazwiedzy

Zmotywujesz mnie do większego wysiłku i tworzenia lepszych treści. Dziękuję!

Decyzja o wysłaniu tak dużej i wyspecjalizowanej grupy ekspertów wojskowych do regionu Zatoki Perskiej ma bezpośredni związek z rosnącym zagrożeniem ze strony irańskich dronów, które odgrywają kluczową rolę w obecnym konflikcie. Według oficjalnych informacji przekazanych niedawno przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, dokładnie dwustu dwudziestu ośmiu ukraińskich wojskowych zostało oddelegowanych do tego niezwykle ważnego zadania. Aż dwustu jeden z nich znajduje się już w takich państwach jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Arabia Saudyjska, Kuwejt oraz Jordania, a kolejni specjaliści pozostają w pełnej gotowości do wyjazdu w razie zgłoszenia takiego zapotrzebowania. Zadaniem tych zaawansowanych technologicznie zespołów nie jest bezpośredni udział w walkach zbrojnych, lecz przekazywanie tamtejszym armiom unikalnej wiedzy na temat obrony przed irańskimi maszynami typu Shahed, nazywanymi potocznie dronami kamikadze. Ukraińcy przez ostatnie lata zdobyli w tej wąskiej dziedzinie doświadczenie, jakiego absolutnie nie posiada obecnie żadna inna armia na całym świecie. Codzienne i wyczerpujące zmagania z rosyjskimi atakami z powietrza wymusiły na ukraińskich siłach zbrojnych błyskawiczne opracowanie niezwykle skutecznych metod wczesnego wykrywania, śledzenia i całkowitego neutralizowania tego typu zagrożeń. Warto wyraźnie zaznaczyć, że militarne i doradcze zaangażowanie Kijowa na Bliskim Wschodzie doskonale obnaża również głębokie powiązania między dwoma wielkimi przeciwnikami zachodniego porządku, czyli Rosją a Iranem. Prezydent Ukrainy, przemawiając przed członkami brytyjskiego parlamentu, wprost nazwał rządy w Moskwie i Teheranie braćmi w nienawiści oraz braćmi w broni. Jak donoszą wywiady, istnieją już twarde i niezbite dowody na to, że irańskie drony używane obecnie masowo na Bliskim Wschodzie zawierają zmodernizowane, rosyjskie komponenty. Teheran przekazał wcześniej pierwotną technologię Moskwie, a rosyjscy inżynierowie znacząco udoskonalili te tanie maszyny, aby jeszcze skuteczniej niszczyć zachodnią infrastrukturę przy utrzymaniu jak najniższych kosztów masowej produkcji. Dlatego też władze ukraińskie z pełną świadomością traktują konflikt bliskowschodni jako kolejne pole bitwy w ich własnej wojnie. Powstrzymanie irańskiego terroru w Zatoce Perskiej jest w obecnej sytuacji dla Kijowa równie ważne, co obrona własnego nieba, ponieważ uderza to dokładnie w ten sam mroczny sojusz militarny, który każdego dnia bezlitośnie zagraża ukraińskim miastom i wsiom.

Równolegle ze swoimi bezprecedensowymi działaniami w terenie, Ukraina prowadzi niezwykle ważną i odważną ofensywę dyplomatyczną, której stawką są potężne pieniądze i ostateczne bezpieczeństwo całego kraju. Kijów złożył Waszyngtonowi propozycję historycznego kontraktu zbrojeniowego, którego łączna wartość jest szacowana na sumę od trzydziestu pięciu do nawet pięćdziesięciu miliardów dolarów. Umowa ta dotyczy bardzo szeroko pojętej współpracy w rosnącym w niesamowitym tempie sektorze systemów bezzałogowych. Ukraina oficjalnie proponuje Stanom Zjednoczonym pełny dostęp do swoich najnowocześniejszych technologii, sprawdzonych na froncie systemów sztucznej inteligencji wykorzystywanych do nawigowania w rojach dronów oraz niezwykle zaawansowanych rozwiązań w dziedzinie skomplikowanej walki elektronicznej. Ukraiński przemysł obronny przeszedł w ostatnim czasie prawdziwą rewolucję technologiczną. Przestał już tylko polegać na produkowaniu prostych maszyn rozpoznawczych, a w pełni skupił się na tworzeniu niezwykle tanich, ale szalenie skutecznych dronów przechwytujących, które są zdolne do fizycznego niszczenia wrogich celów prosto w powietrzu. Moce produkcyjne ukraińskich fabryk szacowane są obecnie na co najmniej dwa tysiące takich nowoczesnych maszyn każdego dnia. Połowa z tej gigantycznej produkcji w zupełności wystarcza na pełne pokrycie potrzeb całego frontu wschodniego, podczas gdy pozostała, równie wielka część, może bez problemu zostać wyeksportowana do państw sprzymierzonych. W zamian za udostępnienie swoich sprawdzonych w najtrudniejszych warunkach technologii obronnych, strona ukraińska oczekuje od Stanów Zjednoczonych długoterminowego wsparcia finansowego oraz, co jest absolutnie najważniejsze, priorytetowych dostaw zaawansowanych systemów obrony przeciwrakietowej. Kijów od wielu miesięcy głośno i wyraźnie zgłasza krytyczne wręcz zapotrzebowanie na najnowocześniejsze pociski przechwytujące, ze szczególnym uwzględnieniem drogich rakiet do amerykańskich systemów Patriot. Broń ta jest w tym momencie absolutnie niezbędna do utrzymania ochrony ukraińskiej infrastruktury energetycznej i gęsto zaludnionych obszarów cywilnych przed zmasowanymi atakami przy użyciu potężnych rosyjskich rakiet balistycznych. Zaproponowany niedawno przez ukraińskiego przywódcę układ to w gruncie rzeczy bardzo rozsądna i sprawiedliwa wymiana tanich systemów obrony przed dronami na kosztowne, amerykańskie systemy obrony przed szybkimi pociskami balistycznymi. To transakcja biznesowa i wojskowa, w której z pewnością obie strony odniosą ogromne, realne korzyści, co ma niebagatelne znaczenie zwłaszcza w obliczu stale rosnących napięć w odległym regionie Pacyfiku. W potencjalnym starciu o wpływy na oceanach, amerykańska armia z całą pewnością będzie niezwykle pilnie potrzebować tanich i łatwych w masowej produkcji rozwiązań bezzałogowych, które Ukraina jest w stanie zaoferować im już teraz.

Dla decydentów politycznych z Kijowa obecna, niezwykle zawiła sytuacja na arenie międzynarodowej niesie ze sobą ogromne, wręcz śmiertelne ryzyko, ale jednocześnie daje też szansę, która może nigdy więcej się nie powtórzyć. Wybuch gorącej wojny na Bliskim Wschodzie w całkowicie naturalny sposób brutalnie odciągnął niemal całą uwagę największych, światowych mediów i zachodnich polityków od krwawego dramatu, który każdego dnia rozgrywa się na równinach wschodniej Europy. Co gorsza, Rosja bardzo sprawnie czerpie z tego bliskowschodniego konfliktu niezwykle wyraźne i namacalne korzyści, zwłaszcza w obszarze finansów państwowych. Nagły wzrost cen ropy naftowej na globalnych rynkach przyniósł Moskwie dodatkowe kilkanaście miliardów dolarów czystego zysku w zaledwie kilka pierwszych tygodni od wybuchu nowych walk. Ukraina doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że aby utrzymać tak niezbędne poparcie zachodnich sojuszników, nie może już dzisiaj polegać wyłącznie na wzniosłych argumentach moralnych i prośbach o litość. Aby przetrwać, ukraińskie państwo musi za wszelką cenę stać się absolutnie niezbędnym i użytecznym ogniwem w nowym, globalnym łańcuchu bezpieczeństwa. Świadomy i dobrze skalkulowany eksport własnej, twardej wiedzy bojowej i nowoczesnej technologii zbrojeniowej to zdecydowanie najlepszy możliwy sposób na to, aby udowodnić całemu światu swoją realną przydatność i zbudować pozycję równorzędnego partnera, a nie jedynie pokrzywdzonego klienta. Ukraińskie, dalekosiężne ambicje w żadnym wypadku nie kończą się jednak wyłącznie na prowadzeniu rozmów biznesowych ze Stanami Zjednoczonymi czy bogatymi państwami arabskimi z regionu Zatoki Perskiej. Świadome swej rosnącej siły w tym sektorze władze w Kijowie prowadzą szeroko zakrojoną, mądrą strategię pełnej integracji swojego nowoczesnego przemysłu obronnego z solidnymi gospodarkami największych państw europejskich. Według najświeższych doniesień, już w tej chwili na pełnych obrotach funkcjonują linie produkcyjne zaawansowanego, ukraińskiego sprzętu zlokalizowane w bezpiecznych fabrykach na terenie zachodnich Niemiec. Ponadto, analogiczne, bardzo obiecujące inicjatywy zbrojeniowe zostały z powodzeniem uruchomione i zaimplementowane w Wielkiej Brytanii oraz Danii. Takie konkretne działania bardzo dobitnie pokazują całej światowej społeczności, że Ukraina ostatecznie przestała być biernym odbiorcą darmowej pomocy wojskowej. Państwo to niezwykle dynamicznie aktywnie buduje rozbudowane konsorcja i międzynarodowe spółki obronne, w ramach których najlepsi inżynierowie z wielu różnych krajów połączyli siły i wspólnie, w bezpiecznych warunkach pracują nad zupełnie nowymi, innowacyjnymi rozwiązaniami obronnymi. Taki mądry transfer unikalnej technologii oraz opłacalne tworzenie bardzo silnych, wspólnych przedsięwzięć to bez wątpienia wielki, historyczny krok w stronę trwałego zabezpieczenia własnych interesów i ostatecznego uniezależnienia się od kaprysów i zmiennych nastrojów, jakimi często cechuje się wielka polityka międzynarodowa.

Kijów gra w tę ryzykowną grę niesłychanie mądrze i racjonalnie, ze wszystkich swoich sił starając się sprawnie połączyć gorący problem bezpieczeństwa przeciwlotniczego na Bliskim Wschodzie z głęboką potrzebą wzmocnienia własnej i skutecznej obrony przed najeźdźcami z Rosji. Jeśli toczące się właśnie bardzo trudne i skomplikowane politycznie rozmowy na amerykańskiej Florydzie faktycznie ostatecznie zakończą się wielkim sukcesem, a ukraińska armia w konsekwencji otrzyma tak bardzo mocno wyczekiwane dostawy supernowoczesnych systemów obrony przeciwrakietowej w zamian za udostępnienie swojej unikalnej technologii dronowej, będzie to jednoznacznie oznaczało narodziny nowego, wielkiego sojuszu. Niezależnie jednak od ostatecznego wyniku politycznego tych negocjacji, jedno zjawisko jest w tym momencie już w pełni zauważalne i całkowicie pewne dla każdego szanującego się eksperta. Ukraina w brutalny, wymuszony okolicznościami, ale jednocześnie skuteczny sposób bezpowrotnie zmieniła formę i taktykę z jaką aktualnie prowadzi się nowoczesne wojny powietrzne, a jej twarde doświadczenie wyniesione prosto z bitewnego błota jest w dzisiejszych, niespokojnych czasach towarem na wagę złota na każdym liczącym się rynku zbrojeniowym świata. Wiedza specjalistyczna, która w minionych latach była boleśnie opłacona litrami krwi, bezsennymi nocami inżynierów i wprost niewyobrażalnym, ogromnym ludzkim wysiłkiem, staje się teraz w rękach inteligentnych polityków uniwersalną tarczą, która ma dziś realną szansę by niezawodnie chronić infrastrukturę nie tylko pod niebem wschodniej Europy, ale także na pustyniach i w miastach leżących już bardzo daleko poza jej pierwotnymi granicami. Taka ewolucja geopolityczna zdarza się tylko raz na epokę.